czwartek, marzec 29, 2007

Rzeź urbaniątek



Dobra wiadomość dla entuzjastów popkultury. MTV Polska przymierza się do wyemitowania serialu animowanego „Popetown”, w którym papież został przedstawiony jako rozwydrzony bachor. Na internetowej stronie telewizji widzowie mogą odpowiedzieć na pytanie, czy chcieliby oglądać tę „odjechaną kreskę” w polskiej wersji językowej. W odrębnej kategorii wolno im też głosować na mniej znane kreskówki, z których jedna posłuży prawdopodobnie jako support do papieskiego sitcomu. Na razie prowadzi „Boyshit” - opowieść o przygodach chłopca ściganego przez latające kawałki odchodów.

Pełną wersję felietonu przeczytasz w papierowym wydaniu tygodnika „Wprost” - numer 13/2007 dostępny w kioskach od poniedziałku 26 marca. Możesz również zamówić ją w internetowym archiwum „Wprost”. SMS odblokowuje dostęp do artykułu na 3 godziny. Koszt 0,66 zł z VAT. Nie zapominaj też o blogu na stronach „Wprost”, gdzie co 2-3 dni pojawiają się świeże wpisy.

sobota, marzec 24, 2007

Krzywym okiem 25-31.03.2007

TRZEBA ZOBACZYĆ
Bruce wszechmogący

Wyrzucili cię z pracy, zostałeś pobity na ulicy, a twoja dziewczyna cię nie rozumie? Zarzucasz Bogu, że źle kieruje twoim życiem? Proszę bardzo: masz szansę się wykazać. Stwórca powierza ci do odwołania stery tego świata. Komedia z Jimem Carrey’em w roli niedocenianego reportera stacji telewizyjnej i z Jennifer Aniston w roli jego życiowej partnerki jest naprawdę śmieszna. Główny bohater postara się wykorzystać władzę otrzymaną od Boga przeciwko robiącym błyskotliwe kariery kolegom z pracy. A ponieważ oprócz egoizmu posiada również poczucie humoru, rozbroi nas niejednym fortelem. W końcu przyjdzie jednak czas na wysłuchiwanie modlitw, a to okaże się ponad ludzkie siły. Film Toma Shadyaca pod komediowym melonikiem skrywa klasyczny moralitet o tęsknocie do świata bez niepowodzeń i bólu. I o miłości Boga, który stara się pogodzić ze sobą nasze losy i wyprowadzić z nich dobro. Przecież gdyby spełnił wszystkie, często sprzeczne prośby, świat stanąłby na głowie.

TVP 1 sobota 31 marca, 20.15

WARTO ZOBACZYĆ
Żołnierze wyklęci

Pierwotnie zamierzałem polecić państwu doskonały, choć brutalny dramat „Kasyno” Martina Scorsese (Polsat wtorek 27 marca, 21.00), ale czym są hollywoodzkie opowieści wobec żywej historii. Dokument Wincentego Ronisza opowiada o dramatycznych losach żołnierzy Armii Krajowej, którzy po wkroczeniu Sowietów w 1944 r. nie złożyli broni i walczyli z komunistycznym terrorem aż do 1957 r. W tym okresie przez leśną partyzantkę przewinęło się ok. 150 tys. ludzi. „Harnaś”, „Ogień” czy „Łupaszka” dowodzili oddziałami, które atakowały funkcjonariuszy UB i NKWD, odbijały więźniów i wykonywały wyroki na konfidentach. Wielu bohaterów podziemia zginęło w zasadzkach, inni byli później torturowani w celach. Znakomita lekcja poglądowa dla obrońców stalinowskich literatów, którzy, popijając kawkę, pisali kompromitujące wierszyki, podczas gdy ich rodacy ginęli za wolną Polskę.

TVP 2 poniedziałek 26 marca, 23.50

DARUJ SOBIE
Jak oni śpiewają

Polsatowska odpowiedź na „Taniec z gwiazdami”, czyli kolejna towarzyska impreza z udziałem tzw. celebrities. Nie będę oglądał wokalnej rywalizacji bohaterów seriali, bo wydaje mi się, że śpiewam lepiej od Patrycji Cwał-Wiśniewskiej z „Sąsiadów”. A od Waldka ze „Złotopolskich” to już z całą pewnością.

Polsat niedziela 25 marca, 14.45

Gość Niedzielny 12/2007

wtorek, marzec 20, 2007

Imiona losu



Kiedyś wszystko było prostsze. Jak chłopakowi dano na chrzcie imię Józef, co znaczy „niech przyda (Bóg)”, to od razu było wiadomo, że zostanie on biskupem (jak Glemp, Michalik czy Życiński), a przynajmniej ministrantem (jak Oleksy). A dziś? Nikt nie zaprząta sobie głowy etymologią, nie konfrontuje daty narodzin z kalendarzem, a tym bardziej nie czyta żywotów świętych. Michałowi Wiśniewskiemu jeszcze się czwarte dziecko nie urodziło, a już zdążył je nazwać Falco i ogłosić swój wybór w tabloidach. Zważywszy na to, że król polskiej estrady wcześniej dorobił się syna Xaviera oraz córek Fabienne i Etienette, można cofnąć się w wyobraźni do XVIII stulecia i - jak żona modna z satyry Ignacego Krasickiego – „zapłakać w ogródku pomiędzy cyprysy nad nieszczęściem Pameli albo Heloisy”. Imaginuj sobie, drogi czytelniku, jak trudno było szlachcicowi ze wsi wymówić te egzotyczne imiona.

Pełną wersję felietonu przeczytasz w papierowym wydaniu tygodnika „Wprost” - numer 12/2007 dostępny w kioskach od poniedziałku 19 marca. Możesz również zamówić ją w internetowym archiwum „Wprost”. SMS odblokowuje dostęp do artykułu na 3 godziny. Koszt 0,66 zł z VAT. Nie zapominaj też o blogu na stronach „Wprost”, gdzie co 2-3 dni pojawiają się świeże wpisy.

piątek, marzec 16, 2007

Krzywym okiem 18-24.03.2007

TRZEBA ZOBACZYĆ
Mulholland Drive

Ci, którzy oczekują od kina łatwego pocieszenia, pod żadnym pozorem nie powinni oglądać tego filmu. David Lynch jest bowiem mistrzem w portretowaniu metafizycznego zła. Jego demony nie przypominają rogatych bestii, które znamy z ludowych opowieści. Kierują raczej ludzkimi losami zza niewidzialnej kurtyny, rzadziej wcielają się w realne postaci, żeby spojrzeć nam w oczy i wyśmiać nasze plany. Bohaterowie „Mulholland Drive”, podobnie jak wcześniejszej „Zagubionej autostrady”, z góry skazani są na klęskę, bo żyją tak, jakby Boga nie było. W efekcie padają łupem księcia tego świata, który odtwarza z taśmy ich żałosne historie. Oniryczny, pełen grozy i niewyjaśnionych epizodów film przekonuje, że sami nie jesteśmy w stanie przeciwstawić się demonowi. Paradoksalnie kieruje jednak wzrok poza ziemskie opłotki. U Lyncha trudno wprawdzie znaleźć jakiekolwiek ślady Chrystusa, ale nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy poszukali ich we własnym życiu.

TVP 1 środa 21 marca, 23.25

WARTO ZOBACZYĆ
Koncert muzyki cerkiewnej

Wszyscy chrześcijanie chwalą Boga pieśnią, ale zdecydowanie najlepiej wychodzi to naszym prawosławnym braciom. Wierząc, że głos jest najdoskonalszym instrumentem muzycznym, stworzyli oni przez wieki spójną tradycję liturgiczną, której owoce będziemy mogli poznać podczas relacji z koncertu zarejestrowanego jesienią ubiegłego roku w cerkwi na warszawskiej Pradze. Wystąpią najwybitniejsze chóry patriarchatu moskiewskiego, łącznie ponad sto osób. Będzie ciasno, ale ciekawie.

TVP 2 niedziela 18 marca, 23.30

DARUJ SOBIE
Czekolada

Ideologiczna rozprawka Lasse Hallstroema na temat katolickiego obskurantyzmu, który pęta mieszkańców Lasquenet we Francji na przełomie lat 50. i 60. XX wieku. Nie wiedzieć czemu ludzie ci wciąż kultywują przesąd zwany Wielkim Postem. Pewnego dnia do miasteczka przybywa wraz z córeczką piękna Vianne. Fanatyczni mieszkańcy kręcą nosami, kiedy dziewczyna, nie bacząc na chrześcijańskie obyczaje, otwiera cukiernię. Jeszcze bardziej irytuje ich fakt, że młoda dama urządza balangę na statku z jakimś podejrzanym typem. Na szczęście Vianne jest uparta i stopniowo odwodzi tubylców od nauki Kościoła za pomocą czekolady. Cóż, kto chce, niech próbuje. Ja wolę śledzie w śmietanie.

TVP 2 wtorek 20 marca, 22.40

Gość Niedzielny 11/2007

środa, marzec 14, 2007

Pośmiewisko Europy



Co też ten nasz prezydent wyrabia na Zachodzie, to normalnie głowa boli. Pojechał do Irlandii, wypowiedział się na temat gejów i od razu wstydu narobił. Zaczął niby mądrze – że ich nie potępia i że mogą sobie być profesorami, ministrami czy pisarzami. Ale potem przywalił, że gdyby większa liczba osób przeszła na homoseksualizm, to ród ludzki musiałby wyginąć. No mówię pani, pani Popiołkowa, skaranie boskie z takim prezydentem! Przecież wiadomo, że jak przybędzie gejów i lesbijek, to się wyprodukuje więcej próbówek, porobi się zapłodnienia in vitro, a noworodki do adopcji się odda. A pani wie, jak taka rodzina homoseksualna może dobrze dzieciaka wychować? Niedawno teledysk na satelicie oglądałam: chłopiec śpiewał o swoich dwóch ojcach. Że w trójkę miło czas spędzają, a on szczęśliwy jest, gdyż cała uwaga skupia się właśnie na nim. Słowa zrozumiałam, bo tłumaczenie dali. Zresztą sama pani posłucha, mam tu gdzieś zapisane: „Bas do szkoły zawsze odprowadza mnie,/ z Diderikiem na wiolonczeli sobie gram./ Razem jest nam wspaniale i wspólnie oglądamy w telewizji seriale”. I powiem pani, że chłopiec ułożony i schludnie ubrany, bo to w Holandii było. A te nasze? Pani patrzy: Zdzichu spod siódemki codziennie napity do domu wraca, żonę maltretuje. A że dzieciaków bez miary napłodzili, to te teraz obdarte po podwórku latają.
A o tym Giertychu, pani kochana, to już w ogóle szkoda gadać. W Heidelbergu tak na gejów najechał, że go tam od Hitlerów zwymyślali. I mieli rację, bo on to się jeszcze gorzej niż prezydent zachowuje. Homofon jeden! Zaprosili go na salony, a ten się wydziera, że trzeba w całej Europie aborcji zakazać i jeszcze propagandę homoseksualną ograniczyć. Normalnie słoma z butów wyłazi. Ale czego tu się spodziewać, skoro u nas to nawet umrzeć spokojnie nie można. Pani słyszała. Papież nie dał się podłączyć do aparatury, a te nasze człowiekowi prawa do eutanazji odmawiają. No, muszę kończyć powoli, bo do kościoła się spieszę. Mówię pani, jaką piękną drogę krzyżową w tym roku proboszcz przygotował. Nic, tylko płakać nad tym cierpiącym Jezusem. Jak oni go prześladowali... No, te Rzymiany. Dziś by tego nie było, bo żeśmy się ucywilizowali. Chociaż jak słucham takiego Ziobry, to myślę, że on by nawet Jezusowi na eutanazję nie pozwolił.
Papieskie kukły
Czy w ten sposób rozumuje przeciętny Polak-katolik, tego do końca nie wiemy, ale coś jest na rzeczy. W każdej internetowej sondzie zwolennicy nieograniczonych praw do aborcji, eutanazji i manifestowania skłonności homoseksualnych biją na głowę obrońców prawa naturalnego. Media są zgodne: wyłamywanie się z europejskiej poprawności politycznej nie leży w interesie Polski. Pal licho „Gazetę Wyborczą”, która przyzwyczaiła nas już do krzewienia permisywizmu, ale po spotkaniu ministrów edukacji w Heidelbergu nawet konkurencyjny „Dziennik” zabrał się za wychowywanie Romana Giertycha, grożąc mu wielkimi bukwami na pierwszej stronie: „Ani słowa więcej!”. Dziennikarze pracujący dla Axela Springera słusznie zauważają, że wicepremier „skompromitował Polskę, prezentując fundamentalizm i brak tolerancji”. Nie dodają tylko, że wcześniej przez wiele lat kompromitował nas Jan Paweł II.
Powiedzmy sobie szczerze: mit polskiego papieża jako autorytetu ogółu Europejczyków jest mocno naciągany. Zachodni politycy i dziennikarze, którzy dziś ustalają standardy życia publicznego, okazywali Ojcu Świętemu szacunek jako głowie Kościoła, ale jego nauka była przez nich traktowana z przymrużeniem oka. Podobnie zresztą jak przez wielu deklaratywnych katolików. W gruncie rzeczy papieża słuchali tylko nieliczni chrześcijanie, którzy naprawdę weszli na drogę Chrystusa. Dla świętych krów dzisiejszej kultury: mniejszości seksualnych, feministek i postmodernistów, Jan Paweł II zawsze był śmieszny. Wystarczy przypomnieć sobie zdjęcia z Loveparade i podobnych manifestacji, podczas których rozwieszano na krzyżach papieskie kukły.
Koalicja strachu
Reakcje na wystąpienie ministra Giertycha są kontynuacją tej pogardy dla nauki Kościoła. W wygłoszonym tekście trudno bowiem znaleźć cokolwiek, co nie byłoby klarowną wykładnią myśli Jana Pawła II. Jeśli apel o respektowanie wartości życia ludzkiego, rodziny i prawa naturalnego można uznać za fundamentalizm, to jest nim cała historia chrześcijaństwa. Jeśli brak tolerancji polega na stwierdzeniu, że legalizowane aborcji jest nową formą barbarzyństwa, to cały Kościół grzeszy nietolerancją.
Choć minister edukacji nie jest bohaterem mojej bajki, to jego wystąpienie w Heidelbergu wydaje mi się jednym z kamieni milowych IV RP. Bojąc się naruszenia politycznej poprawności, nasi politycy zaszli już bowiem tak daleko, że zapomnieli o wezwaniu Jana Pawła II do dawania świadectwa prawdzie. Polską rządzi koalicja strachu, złożona z przedstawicieli wszystkich partii, większości dziennikarzy i połowy narodu. Pozbawione triumfalizmu, ale stanowcze słowa Giertycha przypominają o potrzebie dyskusji, którą powinniśmy w Europie toczyć od dawna. Właśnie w takiej formie, w jakiej zaproponował to wicepremier: sprzeciwiając się barbarzyństwu, ale i pamiętając, że „każdy człowiek bez względu na swoje słabości jest godny szacunku, ochrony i zrozumienia”. Oczywiście, staniemy się przez to pośmiewiskiem Europy. Jeśli w trakcie papieskich pielgrzymek europejskie elity starały się zachować dyplomatyczną powściągliwość, to słuchając świadectw zwykłych chrześcijan, będą mogły pośmiać się do woli. Niewątpliwie wyszydzi nas także sąsiadka pani Popiołkowej, ale czy istnieje piękniejsze wyzwanie niż kompromitować się w imię Jezusa? On w oczach świata jeszcze bardziej się skompromitował. Na krzyżu.

Gość Niedzielny 10/2007

wtorek, marzec 13, 2007

Pegaz na szpilkach



Podobno wraca moda na disco polo. Wiejskie dyskoteki jak dawniej pękają w szwach. Shazza robi furorę w Internecie, a Sławomir Świerzyński z Bayer Full przechwala się, że dziewczyny znów rzucają mu staniki z numerem telefonu. Hm... Dobrze, że z wrażenia nie zdejmują majtek przez głowę, bo mogłyby się przeziębić. Po łaskawej zimie nadeszła bowiem sroga wiosna i wirus grypy zbiera obfite żniwo.

Pełną wersję felietonu przeczytasz w papierowym wydaniu tygodnika „Wprost” - numer 11/2007 dostępny w kioskach od poniedziałku 12 marca. Możesz również zamówić ją w internetowym archiwum „Wprost”. SMS odblokowuje dostęp do artykułu na 3 godziny. Koszt 0,66 zł z VAT.

niedziela, marzec 11, 2007

Krzywym okiem 11-17.03.2007

TRZEBA ZOBACZYĆ
Krótki film o miłości

Choć większość filmów Krzysztofa Kieślowskiego razi sztucznością i napuszeniem, to ten daje się przynajmniej obejrzeć. Może dlatego, że jego fabuła jest stosunkowo prosta. Opowieść o wychowanku domu dziecka, który wynajął mieszkanie w bloku i zakochał się w dojrzałej kobiecie z naprzeciwka, pozwala widzowi dostrzec kontrast między idealizmem a zgorzknieniem. Dzisiejszych nastolatków, którzy podobno rozpoczęli już życie seksualne, zapewne rozśmieszy rola Olafa Lubaszenki jako nieśmiałego marzyciela. Nie zmienia to faktu, że aktorowi udało się znakomicie oddać rozchwianie okresu dojrzewania, w którym czyste intencje po raz pierwszy zderzają się z brudną rzeczywistością. Nie chodzi o to, byśmy gloryfikowali głównego bohatera. Wystarczy, że się zastanowimy, czy zostało w nas jeszcze cokolwiek z dziecięcej prostoduszności.

TVP 1 wtorek 13 marca, 00.35

WARTO ZOBACZYĆ
Wolność Słowa

Trudno o lepszy tytuł do rozważań o Ewangelii. Przyzna to każdy, kto zetknął się ze Słowem Bożym we wspólnocie czy podczas rekolekcji i został uwolniony od lęku albo zgorszenia sobą. Agnieszka Porzezińska już od dłuższego czasu z powodzeniem prowadzi rozmowy z ludźmi Kościoła i kultury na marginesie aktualnych czytań liturgicznych. Tym razem jej gościem będzie Paweł Milcarek – historyk i filozof, redaktor naczelny dwumiesięcznika „Christianitas”. Po Pawle można się spodziewać mądrej wypowiedzi, bo on z zasady innych nie udziela. Nie zaszkodzi jednak pomodlić się do św. Łukasza, by go odpowiednio natchnął.

TV Puls niedziela 11 marca, 06.20
powtórki: niedziela 11.20, wtorek 12.00


DARUJ SOBIE
Dzienniki motocyklowe

Biograficzno-obyczajowy film Waltera Sallesa opowiada wzruszającą historię Ernesta Che Guevary, który jako młodzieniec wyrusza z przyjacielem w podróż po Ameryce Południowej. Motocykliści przeżywają romantyczne przygody, a liczne rozmowy z ubogimi tubylcami uwrażliwiają ich na ludzką krzywdę. Fałszywa opowieść o jednym z przywódców kubańskiej rewolucji, który do dziś cieszy się kultem wśród lewicowych ekstremistów. Ani słowa o tym, że po zejściu z motocykla Che torturował i zabijał podejrzanych o szpiegostwo i stworzył pierwszy na Kubie „obóz pracy poprawczej”. Gratulacje dla Bronka Wildsteina, że zdążył odejść z TVP przed emisją tego knota.

TVP 1 niedziela 11 marca, 23.05

Gość Niedzielny 10/2007

czwartek, marzec 08, 2007

Blog na stronach „Wprost”



Miło mi poinformować, że na stronach internetowych tygodnika „Wprost” ruszył dziś mój nowy blog. Dwa lub trzy razy w tygodniu będę w nim zamieszczał wpisy autonomiczne wobec drukowanych felietonów. Choć zajmę się głównie komentowaniem bieżących wydarzeń z pogranicza kultury, cywilizacji i polityki, mam nadzieję, że nie zabraknie mi również energii, by od czasu do czasu dokopać sobie w autoironicznej refleksji, ewentualnie rozwinąć tematy podejmowane w felietonach. Zapraszam zatem do lektury i życzę dobrego odbioru, czyli uśmiechu lub irytacji. Nie mogę obiecać, że wpisy zawsze będą krótkie, ale wenclowate będą na pewno!

środa, marzec 07, 2007

Good morning, Lenin!



Polskie filmy historyczne przypominają reprezentację naszego kraju w siatkówce kobiet. Od lat zajmuje się nimi jeden człowiek i biada temu, kto odważy się wejść na jego teren. Mowa oczywiście o Andrzeju Wajdzie.
Nie trzeba pracować w kontrwywiadzie, by stwierdzić, że słynny reżyser jest bliźniaczo podobny do trenera Andrzeja Niemczyka zarówno pod względem urody, jak i pewności siebie, zwanej charyzmą.

Pełną wersję felietonu przeczytasz w papierowym wydaniu tygodnika „Wprost” - numer 10/2007 dostępny w kioskach od poniedziałku 5 marca. Możesz również zamówić ją w internetowym archiwum „Wprost”. SMS odblokowuje dostęp do artykułu na 3 godziny. Koszt 0,66 zł z VAT.

sobota, marzec 03, 2007

Krzywym okiem 4-10.03.2007

TRZEBA ZOBACZYĆ
Byliśmy żołnierzami

W tym tygodniu będziemy musieli wykazać się sporym refleksem, żeby obejrzeć wszystko, co na to zasługuje. Obok filmowej klasyki („Czas apokalipsy” Francisa Forda Coppoli) czy ważnego spektaklu teatralnego („Norymberga” Wojciecha Tomczyka ze znakomitą kreacją Janusza Gajosa jako ekspułkownika komunistycznego kontrwywiadu) telewizyjna Jedynka proponuje kolejne arcydzieło z Melem Gibsonem w roli głównej. Opowieść o oficerze, którzy dowodzi batalionem amerykańskiej kawalerii podczas wojny w Wietnamie, jest wyjątkową w dziejach Hollywood próbą ocalenia pamięci poległych bohaterów. Reżyser Randall Wallace bez upiększeń pokazuje wojenne realia, ale nie skupia się na oskarżeniu rządu USA o wywołanie rozlewu krwi. Znakomicie zrealizowane sceny bitewne splatają się z dramatycznymi historiami żon żołnierzy, które z telegramów dowiadują się, że zostały wdowami albo w niepewności czekają na powrót mężów. Piękny, tętniący życiem film o patriotyzmie, heroizmie, lojalności wobec towarzyszy w walce, miłości do najbliższych i wierze w Boga. Wbrew tytułowi – nie tylko dla mężczyzn.

TVP 1 sobota 10 marca, 20.15

WARTO ZOBACZYĆ
Czego pragną kobiety

Kto dał się uwieść urokowi Jennifer Aniston, musi obejrzeć film „The good girl” (po polsku zatytułowany bez sensu „Życiowe rozterki”). Kto lubi krwawo-groteskowy postmodernizm Quentina Tarantino, na pewno przypomni sobie „Kill Bill Vol.2”. My jednak konsekwentnie stawiamy na Mela Gibsona, którego tym razem zobaczymy w jednej z najwspanialszych komedii romantycznych wszech czasów. Pewnego dnia menedżer agencji reklamowej, egoistyczny playboy, zaczyna słyszeć kobiece myśli. Walcząc o pozycję w firmie z inteligentną i piękną rywalką (Helen Hunt), korzysta z tego daru bez skrupułów. Do czasu, aż pokrzyżuje mu szyki prawdziwa miłość. Film, przy którym można śmiać się i płakać jednocześnie. Wbrew tytułowi – nie tylko dla kobiet.

Polsat środa 7 marca, 21.00

DARUJ SOBIE
Taniec z gwiazdami

Warszawka się bawi, a głupiemu radość. Cel piątej edycji programu ten sam, co zawsze: dać ludziom materiał do plotek. Jedyny pozytyw to fakt, że wśród uczestniczek jest osoba, dzięki której nazwisko „Tusk” przestanie się nam wreszcie kojarzyć z polityczną zawiścią, a zacznie z długimi nogami.

TVN niedziela 4 marca, 20.05

Gość Niedzielny 9/2007

piątek, marzec 02, 2007

Replay

Powtórka programu „Socjopaci” z moim udziałem:
TVP Kultura, piątek 2. marca, godz. 19:00